Matura 2020

Pandemia związana z chorobą COVID-19 wywoływaną przez koronawirusa, narobiła sporego zamieszania nie tylko na światowych rynkach, a le i na lokalnych podwórkach. Ucierpiało także szkolnictwo, które musi zmierzyć się z opóźnieniem w realizacji podstawy programowej, organizacją egzaminów, w tym tych najważniejszych, maturalnych. To właśnie matury spędzają w maju sen z powiek nauczycieli, uczniów i rodziców.

Jak w tym roku będzie wyglądał egzamin dojrzałości? Są pierwsze wytyczne, ogłoszenia Ministerstwa Edukacji Narodowej, jednak czy szkoły są na to gotowe? Czy poradzą sobie z obostrzeniami dotyczącymi bezpieczeństwa podczas egzaminu? Pierwszą zmianą, jaka wyraźnie dotyka wszystkich, którzy do matury mają przystąpić lub pracować przy jej przeprowadzeniu, jest jej termin. W 2020 roku egzamin dojrzałości będzie później niż zwykle. Egzaminy maturzyści mają zacząć zdawać dopiero 8 czerwca, a absolwenci szkół podstawowych dopiero 16 czerwca. To opóźnienie o miesiąc względem lat poprzednich.

Wytyczne dotyczące bezpieczeństwa podczas egzaminów, które wprowadziło Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Centralne Komisje Egzaminacyjne, dają niezłą zagwostkę dyrektorom szkół. Oto wprowadzono limity maturzystów w salach. Oznacza to, że dla tej samej liczby uczniów trzeba będzie zagospodarować więcej miejsca, sal niż w latach poprzednich. Podział abiturientów na więcej grup oznacza konieczność zatrudnienia większej liczby nauczycieli – egzaminatorów. Jak się okazuje, dyrektorzy poznańskich szkół wyższych przyznają, że wcale nie jest to takie proste.

Dyrektorzy szkół boją się matur. Wciąż pozostaje wiele niewiadomych. Zwiększenie liczby pomieszczeń na potrzeby przeprowadzenia egzaminu maturalnego wiąże się z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom i nauczycielom. Wciąż mają obowiązywać środki ochrony osobistej. Jednak jak tu pisać maturę w maseczce lub przyłbicy na głowie? Na szczęście tego typu ochrona potrzebna będzie jedynie przed samym egzaminem i na wejściu do sali. Później uczniowie będą mogli je ściągnąć. Do tego trzeba będzie zachować odpowiedni odstęp od kolejnego ucznia i nauczyciela. Stoliki będą od siebie jeszcze bardziej odsunięte, a nauczyciele będą rzadziej spacerować między rzędami.

Na szczęście dla dyrektorów, Ministerstwo Edukacji Narodowej zgodziło się na zmniejszenie liczby osób w komisji egzaminacyjnej z trzech do dwóch. To pozwoli na zorganizowanie takich komisji.

Wiele głosów mówi, że tegoroczni maturzyści powinni byli skorzystać z wielkiej szansy jaką dał im los w postaci dodatkowych dni nauki. Nie można jednak zapominać o stresie i nerwach, jakie towarzyszą młodym ludziom u progu najważniejszego egzaminu w życiu szkolnym. Psychologowie pokazują ciemną stronę odroczenia egzaminu – zapominanie materiału, rozleniwienie się, oddalanie od siebie nauki, co w konsekwencji powoduje niesystematyczność ze względu na złudne poczucie dużej ilości czasu.